Komedogenność – co to?
Komedogenność to termin, który opisuje potencjał substancji do wywoływania zaskórników i zatykania porów. Prościej mówiąc – jeśli substancja jest komedogenna, istnieje większe prawdopodobieństwo, że zatyka pory i może doprowadzić do trądziku.
Komedogenność – metody
W celu przetestowania zdolności substancji do zatykania porów, naukowcy posługują się 2 odmiennymi metodami:
- test na uszach królika – badacze przeprowadzają badanie na skórze uszu królika. Jest to tańsza i szybsza metoda, jednak jej wadą jest mniejsza wiarygodność – ciężej odnieść wyniki badań na zwierzętach do ludzkiej skóry
- test na skórze ludzi – testowanie na prawdziwych ludziach jest o wiele bardziej niezawodne, jednak jest droższe i zabiera więcej czasu.
Komedogenność – skala
Przyjmuje się, że składniki można uszeregować według następującej skali:
- 0 – całkowicie nie zatyka porów,
- 1 – lekko komedogenny,
- 2-3 – umiarkowanie działanie komedogenne,
- 4-5 – silnie komedogenny.
Powyższa skala została opracowana na podstawie badań przeprowadzonych przez naukowców, którzy opublikowali swoje badania i wnioski w czasopismach naukowych. Dzięki temu mamy większą pewność, że wyniki i zaproponowane rozwiązanie jest bardziej trafne i wiarygodne. Choć tak jak w wielu przypadkach, ma ono swoje wady i luki.
Czy ratingowi komedogenicznemu można wierzyć?
Jednym z zarzutów wobec skali jest fakt, że nie badania przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych nie odzwierciedlają rzeczywistości. Testy niestety nie są wykonywane w warunkach zgodnych z rzeczywistym życiem. Niestety nie da się przetestować każdego składnika i produktu na twarzy każdej osoby – kosztowałby to zbyt dużo. Ponadto testy trwałyby niewyobrażalnie długo, ponieważ na świecie mamy do czynienia z wieloma produktami, które można by było przebadać.
W związku z tym w większości badaniach tworzy się sytuację naśladującą rzeczywisty świat. Warto zaznaczyć, że w celu lepszej kontroli nad eksperymentem, mocno upraszcza się warunki, w których odbywa się test. I o ile w niektórych przypadkach, takie podejście się sprawdza, tak w przypadku skali komedogeniczności, model ten nie sprawdza się tak dobrze.
Jakie są zarzuty wobec tych badań?
Trzeba zacząć od początku. W latach 70. dwóch dermatologów – A. Klingman i J. Fulton rozpoczęli pracę nad komedogennością kosmetyków. Posłużyli się testem na uchu królika, które obecnie jest najbardziej rozpowszechnionym i najczęstszym testem. Polega to na tym, że nałożyli substancję do ucha wewnętrznego królika, a po kilku tygodniach sprawdzali, czy powstały zatkane pory. Dlaczego akurat wzięto do badania to zwierzę? Ponieważ uszy królika są bardziej wrażliwe niż ludzka skóra, szybciej reagowały na produkty komedogenne, co było wygodniejsze.
Konsekwencjami tego testu było to, że niestety było wiele wyników fałszywie dodatnich. Tzn. składniki, które nie są komedogenne u ludzi, okazałyby się komedogenne w modelu królika nadwrażliwego. Ponadto w oryginalnych testach naukowcy nie zdawali sobie sprawy, że w uszach królika występują naturalnie rozszerzone pory. W związku z tym część wyników wskazywało na trądzik, co prowadziło do jeszcze większej liczby nieprawidłowych wyników, których nie da się odnieść w stosunku do człowieka.
Oleje – komedogenność
Poniżej opisana jest komedogenność najczęściej występujących olejów w kosmetyce. Jednak należy zaznaczyć, że skłonność do trądziku i zatkanych porów jest kwestią indywidualną i zależy od wielu czynników.

Masło shea – komedogenność
Komedogenność masła shea mieści się na poziomie 0-2, co jest bardzo dobrym wynikiem. Oznacza to, że jego skłonność do zapychania gruczołów łojowych jest albo bardzo niska albo wręcz znikoma. Można go zatem bez większych obaw stosować w czystej postaci, a w produktach,w których występuje jako jeden z wielu składników, jego komedogenność może nawet się obniżyć (przy założeniu, że inne surowce mają jeszcze niższy rating). Niska komedogenność tego oleju ma związek z wysokim stężeniem kwasów: linolowego i α-linolenowego. Warto zapamiętać, że produkty z ich zawartością są najmniej komedogenne.
Olej z pachnotki – komedogenność
Komedogenność oleju z pachnotki jest na poziomie 1-2. Jest on bogaty w ALA (kwas liponowy) jest polecany do stosowaniu przy większości rodzajów skóry, zwłaszcza do skóry suchej. Olejek Perilla świetnie nadaje się do stosowania na skórę skłonną do trądziku ze względu na zdolność do eliminacji bakteryjnych przyczyn trądziku. Dodatkowo olej z pachnotki ma właściwości przeciwzapalne. Zatem okazuje się pomocny również przy obrzękach, a także pomoże złagodzić swędzenie skóry. Dzięki bogactwu w kwasy tłuszczowe omega-3, doskonale odżywia suchą skórę.
Olej ze słodkich migdałów – komedogenność
Jest on umiarkowanie komedogenny – w skali 1-5 uzyskuje ocenę 2, ponieważ zawiera kwas oleinowy, który zatyka pory. Kwasy oleinowe stanowią około 62-86% wszystkich składników olejku migdałowego. Z drugiej strony zawiera 20-30% kwasu linolowego, który nie zatyka gruczołów łojowych. Zatem obie te substancje nawzajem się równoważą i stąd właśnie ocena 2 na 5. Olej ze słodkich migdałów to olejek zalecany do skóry suchej, wrażliwej oraz skłonnej do trądziku.
Skwalan – komedogenność
Olej skwalanowy jest niekomedogenny. Jego ocena w ratingu to 0-1, dzięki czemu nadaje się do większości rodzajów skóry. Jego ogromną zaletą jest wysoka zawartość omega-2 oraz zdolność do całkowitego i bardzo szybkiego wchłonięcia przez skórę. Skwalan jest przeciwutleniaczem, zapobiega uszkodzeniom UV i powstawaniu plam starczych. Dodatkowo posiada działanie antybakteryjne i wspomaga wzrost komórek.
Olej makadamia – komedogenność
Najlepiej sprawdza się stosując go do pielęgnacji skóry suchej. Charakteryzuje go wysoka zawartość kwasu oleinowego oraz umiarkowana zawartość kwasu palmitoleinowego. Natomiast jeśli chodzi o komedogenność oleju makadamia to jest ona na poziomie 2-3. Nadaje on naturalne sebum skórze, jest także hipoalergiczny, zatem nie podrażnia wrażliwej skóry, lecz może delikatnie zatykać pory.
Olej lniany – komedogenność
Olej lniany wykazuje dość duże właściwości komedogenne (ocena 4) – nadaje się zatem do skóry suchej i najlepiej go stosować do pielęgnacji ciała. Cechuje go wysoka zawartość kwasu alfa-linolenowy/ALA (C18:3), który wspomaga zdrowie i równowagę bariery skóry.
Olej arganowy – komedogenność
Olej arganowy jest niekomedogenny – ocenia się go na 0 w skali 1-5. Zapewnia skórze nawilżenie i odżywienie, dlatego nadaje się do większości rodzajów skóry. Jest niezwykle bogaty w kwasy tłuszczowe – składa się z około 95% kwasów tłuszczowych. Można w nim znaleźć kwas linolowy i oleinowy, które wykazują działanie przeciwzapalne. Jest to kolejny argument, dlaczego warto go stosować przy skórze trądzikowej – nie zatyka porów i nie pozostawia tłustej skóry. A z drugiej strony dzięki właściwościom nawilżającym, mogą go stosować z powodzeniem także osoby z suchą skórą. Wbrew pozorom i wielu mitom, każda skóra, sucha i tłusta, potrzebuje nawilżenia.
Olej tamanu – komedogenność
Coraz bardziej doceniony dzięki swoim niesamowitym właściwościom w stosunku dla skóry. Zmniejsza obrzęki, wspomaga gojenie ran, pomaga w redukcji zmarszczek. Jest doskonałym emolientem ze względu na zawartość kwas oleinowego jak i linolowego. Olejek tamanu ma ocenę 2 w skali komedogennej. Oznacza to, że ma umiarkowanie małe szanse na zatykanie porów. Posiada właściwości antybakteryjne, dlatego stosuje się go w leczeniu trądziku i wyprysków. Z kolei przeciwutleniacze zawarte w tym olejku zapewniają ochronę przed słońcem. Mogą z niego korzystać wszystkie rodzaje skóry.
Wazelina – komedogenność
Wspomniany wcześniej testy na uszach królików nijak miały się do komedogenności u człowieka. Najbardziej znanym fałszywie dodatnim składnikiem jest wazelina. W jej przypadku wyniki na szczęście zostały skorygowany pod koniec lat 80. Jednak wieść o tym, że wazelina i produkty oleiste powodują pryszcze rozniosła się na tyle, że mit ten trwa po dziś dzień.



